Wychowanie psa – czy kara to na pewno dobry pomysł?

Zarówno w wychowaniu zwierząt, jak i dzieci, różnego typu systemy kar są stosowane nader często. Można by wręcz powiedzieć, że znacznie częściej i chętniej niż nagradzanie. Czy rzeczywiście tak powinno być? Czy karanie psa to najlepszy sposób na wychowanie?

W dużej mierze sytuacja ta jest spowodowana faktem, że “kara” wydaje się być (na pozór) skutecznym sposobem na przerwanie nieakceptowanego zachowania. Poza tym homo sapiens jest gatunkiem, który częściej niż inne, stosuje przemoc fizyczną w celu narzucenia swojej woli innym osobnikom. Tu rodzi się pytanie: czy można wychować i wyszkolić jakąkolwiek istotę żywą, nie stosując systemu kar?

Bezstresowe wychowanie psa – czy to ma sens?

Często tzw. szkolenie pozytywne uznawane jest za “bezstresowe” – pozbawione kar, oparte jedynie na nagradzaniu zachowań właściwych i ignorowaniu tych złych. Problematyczna wydaje się kwestia, czy da się przejść przez życie bez stresu. Należy jednak rozróżnić stres jako czynnik motywujący, od stresu ograniczającego nasze działania. Szkolenie pozytywne, tak jak całe życie, także powoduje stres. Od osoby szkolącej zależy jednak, czy eustres nie przerodzi się w dystres. A co z karami? Czy szkolenie pozytywne na pewno jest ich pozbawione?

Kara dla psa

Zastanówmy się najpierw, jak powinniśmy rozumieć karę, czyli czynnik karzący. Według Gerriga i Zimbardo [2008] jest to bodziec, który po uzależnieniu jego pojawiania się z wystąpieniem danej reakcji, powoduje zmniejszenie prawdopodobieństwa wystąpienia tej reakcji. Wspomniani autorzy wyróżniają karanie (wygaszenie) pozytywne, czyli wprowadzanie bodźca awersyjnego oraz karanie (wygaszenie) negatywne polegające na usunięciu czynnika apetytywnego (np. naszej uwagi) po wystąpieniu danej reakcji. Właśnie ten podział wprowadza wiele zamieszania wśród opiekunów psów.

Karanie psa poprzez wygaszenie pozytywne

Zazwyczaj terminem kary dla psa określa się jedynie wygaszanie pozytywne. W większości przypadków wiąże się ono ze stosowaniem bodźców awersyjnych polegających na klapsach, szarpnięciach smyczą czy innych czynnościach dyscyplinujących z wykorzystaniem przemocy fizycznej (najczęściej) i psychicznej. Właśnie tego typy kary nie należy stosować nie tylko w przypadku zwierząt, ale i dzieci. Praktykowanie systemu kar zawsze budzi silne emocje. Bicie czy szarpanie za smycz, które sprawia psu ból, odbierane jest przez niego jako atak ze strony człowieka, a tym samym powoduje uruchomienie zachowań instynktownych mających na celu zapewnienie zwierzęciu przetrwania.

Skutki stosowania kar fizycznych

Tylko od charakteru psa, jego wcześniejszych doświadczeń oraz danej sytuacji zależy, którą z pięciu strategii przetrwania (ucieczka, atak, zastygnięcie w bezruchu, omdlenie i załagodzenie) wykorzysta zwierzę. Pies o uległym charakterze może stać się przesadnie lękliwy lub wycofany (tzw. wyuczona bezradność). Pies o silnej osobowości może natomiast stać się agresywny.

Dodatkowo silne pobudzenie emocjonalne, zgodnie z prawem Yerkesa-Dodsona, powoduje zahamowanie procesów uczenia. Przy stosowaniu kar pozytywnych często dochodzi do wzmocnienia losowego, które zamiast wygasić problem, powoduje jego pogłębienie (brak nieuchronności). Kary są często stosowane w niewłaściwym momencie, przez co wygaszane jest zupełnie inne zachowanie.

Kara dla psa, która nie edukuje

Kary nie uczą niczego nowego – zachowanie zostaje przerwane (lub nie), jednak pies nadal nie wie, jak ma postępować w podobnej sytuacji. Czworonóg bardzo często zaczyna kojarzyć swojego opiekuna ze źródłem bólu i dyskomfortu, traci więc do niego zaufanie. Jeżeli jesteśmy już przy bólu – stosowanie kar pozytywnych oprócz tego, że często jest nieskuteczne i niebezpieczne, jest przede wszystkim niehumanitarne. Wiemy już czego nie powinniśmy stosować. Co więc robić? Jak się zachować, gdy pies np. skacze na nas i naszych gości w czasie powitania, uporczywie szczeka czy ciągnie na smyczy?

Jak karać psa?

Przede wszystkim, jak zawsze, najlepiej zapobiegać. Zamiast czekać, aż niewłaściwe zachowania zaczną uprzykrzać nam życie, warto uczyć psa tych odpowiednich, czyli od pierwszych wspólnych dni wychowywać go i szkolić. A co jeżeli już pojawiły się kłopotliwe zachowania? W zależności od ich nasilenia oraz rodzaju, mamy kilka możliwości. Przede wszystkim wygaszenie (karę) negatywne, czyli odebranie psu czegoś, na czym zależy mu w danej sytuacji. Jest to sposób, który często jest stosowany przez szkoleniowców, behawiorystów czy samych opiekunów. Ci ostatni wielokrotnie nie zdają sobie sprawy z faktu, że stosują “karę”.

kara dla psa?

Gdy kogoś pytamy, na czym polega szkolenie pozytywne, odpowiada: „za właściwe zachowanie pies otrzymuje nagrodę, złe zachowanie ignorujemy, czyli pies nie otrzymuje nagrody – nie stosuje się kar”. Wszystko się zgadza, tylko należy dodać, że nie wykorzystuje się kar pozytywnych, natomiast pozbawienie psa nagrody, której oczekiwał (według praw psychologii), jest wygaszeniem negatywnym. Odbieramy bowiem psu tzw. czynnik apetytywny, czyli sprawiający przyjemność.

Wygaszenie negatywne

Omówmy to na przykładzie psa skaczącego na powitanie. Dlaczego zwierzę tak postępuje? Bo się cieszy, chce dosięgnąć naszej twarzy i ją obwąchać czy polizać, a także pragnie zwrócić na siebie naszą uwagę. Jak możemy go tego oduczyć, stosując tzw. szkolenie pozytywne? Najpierw wykorzystujemy karę negatywną, czyli odbieramy mu to, co chce uzyskać (naszą uwagę). Odwracamy się do niego plecami i nie reagujemy na jego skakanie tak, jakby go nie było (wiem, że przy ciężkich psach może być to trudne :)). W tym czasie nie możemy na psa krzyczeć (byłaby to już kara pozytywna), ani mówić do niego, gdyż każde zwrócenie uwagi na psa, to pewien rodzaj nagrody.

Wzmocnienie pozytywne

Na tym kończy się pierwszy etap – pies dostał sygnał, że takie zachowanie nie przynosi korzyści. Nadal jednak nie wie, jak się powinien zachować (w tym tkwi problem wszystkich kar). Przechodzimy więc do drugiego etapu. Gdy zdezorientowany nową sytuacją pies zeskoczy z nas i wszystkie jego łapy znajdą się na podłożu, zaczynamy się z nim witać. Dodatkowo możemy dać mu nawet jakąś małą nagrodę, na przykład smakołyk w postaci kilku kawałków karmy.

Rozpoczynamy w ten sposób etap wzmocnienia pozytywnego, czyli nagradzania zachowania właściwego. Mamy już komplet – pies wie, jak ma się nie zachowywać, ale równocześnie pokazaliśmy mu też, czego oczekujemy w zamian. Zastosowaliśmy wygaszenie, czyli pewien rodzaj kary połączonej ze wzmocnieniem pozytywnym – wychowanie bez żadnych skutków ubocznych dla psychiki naszego psa i naszych wzajemnych relacji.

Skuteczne wychowanie psa

Jak widać możliwe jest oduczenie psa niewłaściwych zachowań i to bez uciekania się do przemocy fizycznej czy psychicznej. Należy pamiętać, że „gdzie kończy się wiedza, tam zaczyna się przemoc”. Więcej na temat prawidłowych sposobów wychowania psa przeczytasz we wcześniejszym artykule (podlinkować do „Tresura psa, szkolenie, a może wychowanie? Co jest najlepsze dla naszego psa?”).

1445

Interesujące? Chcesz
wiedzieć więcej? Zapisz się!

Dziękujemy za zapisanie się do naszego newslettera

Błąd zapisu

zamknij