Stres u zwierząt a wyniki badania weterynaryjnego

Wydawać by się mogło, że zestresowane wizytą w gabinecie weterynaryjnym zwierzę jest „po prostu” przerażone. Rzadko kiedy zastanawiamy się, w jakim stopniu to „po prostu” wpływa na badanie kliniczne i interpretację wyników badań dodatkowych, a w konsekwencji na wdrożenie właściwego, optymalnego leczenia.

W mojej pracy zdarzają się sytuacje, w których właściciele zwierząt, zwłaszcza kotów, nie chcą przyjść do przychodni, by nie stresować swoich podopiecznych. Troska godna nagrodzenia. Rzeczywiście, podczas wizyty w gabinecie weterynaryjnym każdy pacjent będzie mniej lub bardziej zestresowany. Oczywiście opiekunom zwierząt w większości zależy na komforcie psychicznym ich zwierzęcia – co jest zrozumiałe. Mało który dba o bezpieczeństwo nas, lekarzy weterynarii. Co więcej, rzadko kiedy właściciel zdaje sobie sprawę z tego, jak bardzo stres związany z wizytą lekarską może wpłynąć na wynik badania klinicznego oraz wyniki badań dodatkowych. Ale zacznijmy od początku…

Stres u zwierząt, czyli wierzchołek góry lodowej

Potocznie mówi się, że to wizyta u weterynarza jest stresująca. Trzeba jednak zaznaczyć, że zwierzę zaczyna swoją smutną przygodę ze stresem już w domu. Sama choroba – przyczyna wizyty – jest dla zwierzęcia źródłem niepokoju i stresu. Do tego należy jeszcze dodać próby umieszczenia naszego kota w transporterze, a następnie podróż (samochodem lub autobusem). Jeśli myślicie, że spacer z kotem w kontenerze jest dużo mniej stresujący niż wszelkiego rodzaju pojazdy mechaniczne, to jesteście niestety w błędzie.

Poczekalnia w gabinecie weterynaryjnym

Można powiedzieć, że zanim pacjent w ogóle trafi do przychodni, już jest kłębkiem nerwów. A to dopiero początek. W tym momencie następuje etap wizyty zwany „poczekalnią”. To miejsce, gdzie najczęściej znajduje się cała masa różnorodnych zwierząt: psy (te większe i te całkiem małe), koty, króliki i rozedrgane homo sapiens. Proszę to sobie wyobrazić –  miauknięcia, piski, szczeknięcia, warknięcia, czasem i skowyty bólu – iście relaksująca sytuacja, prawda? W takich warunkach zwierzę spędza – w najlepszym przypadku – kilka minut, ale czasem też i godzinę bądź więcej. W takiej sytuacji poziom stresu jedynie rośnie.

Przeczytaj, w jaki sposób objawia się stres u psa i kota.

Lekarz weterynarii i zestresowane zwierzę

Po takiej „relaksującej” poczekalni, pacjent w końcu trafia do gabinetu lekarskiego. Zaczyna się badanie kliniczne, czyli zaglądanie do jamy ustnej, dotykanie, opukiwanie, szperanie w uszach, ucisk brzucha… Niekiedy podczas badania ortopedycznego, neurologicznego czy ginekologicznego (właściwie podczas każdego etapu badania) możemy wywołać reakcję bólową, co skutkuje dodatkowym stresem. Jeśli w tym momencie, jako lekarz weterynarii i niejako sprawca tego stanu rzeczy, nie zostanę pogryziony lub podrapany, mogę mówić o naprawdę dużym szczęściu. Jednak nie rozchodzi się tylko o moje bezpieczeństwo.

Stres u psa i kota oraz jego konsekwencje

Na skutek stresu zachodzi wiele reakcji w organizmie, które będą miały kolosalny wpływ na wynik badania klinicznego oraz badań dodatkowych, które są czasami niezbędne do postawienia właściwego rozpoznania. Organizm w sytuacji stresu, czyli po prostu zagrożenia, reaguje wyrzutem hormonów z nadnerczy – kortyzolu i adrenaliny. Są to tzw. hormony walki i ucieczki. Adrenalina powoduje między innymi skurcz obwodowych naczyń krwionośnych, przyspiesza i zwiększa moc pracy serca, rozszerza drogi oddechowe (tchawicy i oskrzeli) i źrenice.

Kortyzol natomiast wpływa na gospodarkę węglowodanową, przyspieszając glikogenolizę w wątrobie. Efektem tego jest wzrost stężenia glukozy we krwi. Pobudzona zostaje także lipoliza, co powoduje powstawanie ciał ketonowych. Kortyzol wpływa również hamująco na funkcjonowanie układu immunologicznego. Na skutek stresu odczuwanego w gabinecie weterynaryjnym może również wzrosnąć temperatura ciała zwierzęcia. Często dochodzi do zwiększonego napięcia mięśni szkieletowych, zwłaszcza mięśni ściany jamy brzusznej.

Utrudnione badanie weterynaryjne

Przy napiętym brzuchu pacjenta niemożliwa jest natomiast ocena narządów wewnętrznych, takich jak wątroba, śledziona, pętle jelit, nerki czy pęcherz moczowy. Może też dojść do wysnucia błędnych wniosków silnej bolesności jamy brzusznej, przy której ściana brzucha również jest mocno napięta. U zwierząt, które mają problemy z sercem, pod wpływem stresu dochodzi do przeciążenia mięśnia sercowego i zaostrzenia objawów, które mogą stanowić nawet zagrożenie życia. U zwierząt zdrowych, z tego samego tytułu, może dojść do tachykardii.

Zinterpretowanie takiego stanu rzeczy jako patologii i włączenie leczenia polegającego na spowolnieniu pracy serca, może w sytuacji pozastresowej doprowadzić do poważnych zaburzeń pracy układu krwionośnego. Podobnie ma się sprawa z pacjentami z problemami z układem oddechowym. W przypadku zapalenia płuc, oskrzeli bądź u astmatyków, pod wpływem stresu zostaną nasilone objawy duszności. Doprowadzić to może do niedotlenienia, a w konsekwencji do uduszenia się i śmierci. Mało atrakcyjny scenariusz zakończenia wizyty, prawda?

Hormony stresu i ich wpływ na organizm czworonoga

Co ważne, adrenalina dodatkowo zwiększa próg bólowy (jest w końcu hormonem walki). Niby to sytuacja komfortowa, bo nie będziemy zwierzęciu zadawali niepotrzebnego bólu podczas badania. Jednak z drugiej strony, w trakcie badania ortopedycznego i neurologicznego mogą zostać zamaskowane pewne reakcje, które ułatwiłyby postawienie rozpoznania. Bardzo często dochodzi do sytuacji, w której zwierzę, które kulało w domu, w gabinecie obciąża wszystkie cztery kończyny, nie wykazując jakichkolwiek reakcji bólowych umożliwiających lokalizację źródła bólu.

Stres u kota i psa powodem nieprawidłowości w wynikach badań

Równie problematyczna jest immunosupresja spowodowana częstymi sytuacjami stresowymi. Utrudnia ona procesy zdrowienia z wszelkich chorób zakaźnych i działa niekorzystnie przy szczepieniach, zwłaszcza zwierząt bardzo młodych, których układ odpornościowy dopiero zaczyna wytwarzać przeciwciała. W taki sposób stres może wpłynąć na organizm zwierzęcia podczas badania klinicznego. Należy jednak pamiętać, że nawet do podstawowych badań dodatkowych, takich jak badanie moczu czy badanie krwi, stres może wprowadzić wiele zamieszania.

Na skutek działania kortyzolu może bowiem dojść do podwyższenia stężenia glukozy w surowicy i w moczu. Stres może znacząco wpłynąć na poziom białych krwinek i obraz tzw. leukogramu. Niektóre parametry biochemiczne oznaczane w badaniu krwi także mogą ulec zachwianiu. Nie mówiąc już o tym, że pomiar stężenia samego kortyzolu, niezbędny przy diagnozowaniu niektórych schorzeń endokrynologicznych, będzie u zestresowanego pacjenta zaburzony.

zaufanego lekarza weterynarii

Jak wybrać zaufanego lekarza weterynarii? Przeczytaj nasz poradnik.

Konieczna wizyta u lekarza weterynarii

Te wszystkie negatywne aspekty wizyty w gabinecie weterynaryjnym oraz ich wpływ na wyniki badania klinicznego i badań laboratoryjnych nie zostały opisane po to, aby zniechęcić do odwiedzenia przychodni. Wizyty u weterynarza są czasem po prostu są niezbędne i żadna alternatywa tego nie zastąpi. Nawet podczas wizyty domowej lekarz ma ograniczone pole manewru. Nie ma pod ręką wszystkich leków, nie ma ze sobą mikroskopu, a także możliwości wykonania badania USG czy RTG.

Trzeba jednak uczciwie oddać, że większość lekarzy weterynarii bierze poprawkę na stan emocjonalny swoich pacjentów. Każdy z nas ma też swoje, wypracowane czasami przez lata, metody odstresowania zwierzęcia podczas badania. Dzięki temu ten ujemny wpływ stresu nie jest już na szczęście tak wielki. Pamiętajmy, że minimalizując stres zwierzęcia w trakcie wizyty w gabinecie weterynaryjnym, oszczędzamy nie tylko jemu przykrych doznań, ale także sobie i lekarzowi nie lada kłopotu z postawieniem trafnej diagnozy.

1546

Interesujące? Chcesz
wiedzieć więcej? Zapisz się!

Dziękujemy za zapisanie się do naszego newslettera

Błąd zapisu

zamknij