Poskramianie „dzikusa”, czyli jak oswoić kota?

W mojej praktyce behawiorysty stosunkowo często spotykam się z sytuacją, w której jestem proszona o konsultację i pomoc w oswojeniu kota. Skąd biorą się w naszych mieszkaniach kocie „dzikusy”, koty unikające kontaktu z człowiekiem?

Koty wolnożyjące – akcja ratunkowa

Sytuacja najbardziej zrozumiała i oczywista, to taka, w której nadrzędne było ratowanie kociego życia. Do domu trafia osierocone lub chore kocię, które do tej pory nie miało oka­zji poznać bliżej ludzi. Czasem takie kocięta trafiają również do schronisk dla zwierząt, a adopcja, objęcie ich indywidualną opieką, pomagają im przełamać strach.

Zdarza się również, że do domów trafiają dorosłe koty wolno żyjące. Takich kotów nie należy zabierać z ich środowiska, trzeba organizować dla nich pomoc (dokarmia­nie, opieka) tam, gdzie żyją. Czasem jednak zdarzają się sytuacje – kiedy ratowany jest kot poturbowany w wyniku wypadku dro­gowego lub koty, które w dramatycznych okolicznościach tracą schronienie. Jedyną szansą dla nich, jest wówczas zapewnienie im ludzkiej opieki w innym miejscu.

Adopcja kota, który nie przeszedł prawidłowej socjalizacji

Trzecią sytuacją, w której – niestety – mam okazję obserwować koty nieufne w stosunku do ludzi, jest adopcja kota (bardzo często posiadającego rodowód), o którego właściwą socjalizację z ludźmi nikt nie zadbał. Piękny kot, który w swojej macierzystej hodowli został potraktowany jedynie jako nosiciel genów. Dla nowego opiekuna oznacza to nie tylko zaprzepaszczenie planów hodowla­nych (bo jak na wystawę zabrać kota, któ­rego z trudem można złapać w mieszkaniu?), ale także kłopot z codzienną opieką. Wszystkie te koty mają ten sam problem: w okresie socjalizacji, między drugim a ós­mym tygodniem życia, nie miały szansy na zbudowanie pozytywnych, bliskich relacji z ludźmi.

Socjalizacja kota, czyli nauka przez całe życie

Zakończenie okresu socjalizacji nie oznacza, że kot nie nabywa już nowych doświadczeń. Procesy socjalizacyjne nie są bowiem ogra­niczone tylko do tego krótkiego okresu roz­wojowego – koty uczą się przez całe życie. Jednak w tym czasie przyzwyczajanie ich do nowych zjawisk jest o wiele łatwiejsze i przebiega szybciej, niż w późniejszych okre­sach życia. Nie oznacza to, iż z kotem, który w okresie socjalizacji miał niedostateczny kontakt z człowiekiem, nie można zbudować satysfakcjonującej relacji!

Oswajanie kota

Praca z nimi polega na oswajaniu ich: stop­niowym przełamywaniu strachu przed bliskością z człowiekiem, dotykiem, zdoby­waniu zaufania. Praca z takim „trudnym” kotem to zawsze duże wyzwanie dla opie­kuna, ale i wielka satysfakcja, kiedy widać postępy, kiedy stopniowo zmieniają się emo­cje i zachowanie oswajanych zwierząt. Jakich efektów oswajania można się spodzie­wać? Trudno przewidzieć, nie wszystko bo­wiem zależy od obecnych działań opiekuna.

Dlaczego kot jest dziki?

Koty będą zachowywać się różnie w za­leżności od:

  • przeszłych doświadczeń, a dokładnie od tego czy kontakt z ludźmi zapisał się w ich pamięci jako neutralny czy też jako nega­tywne, zagrażające doświadczenie. Łatwiej zmienić nastawienie kota, który żył w po­bliżu ludzi, ale nie poświęcano mu w ogóle uwagi, niż tego, który doświadczył ludzkiej niechęci, nauczył się, że im dalej od ludzi, tym bezpieczniej. Duże znaczenie ma to, czy kotu brakowało dotąd wyłącznie kon­taktu z człowiekiem, czy też cały proces so­cjalizacji nie przebiegał właściwie (ubogie lub nieprzyjazne środowisko życia kociąt, narażenie na silny stres).

  • momentu, w którym trafiły pod opiekę człowieka. Generalnie można powiedzieć, że im szybciej zaczniemy pracę z kotem, tym lepiej. Ma to bardzo duże znaczenie w przypadku kociąt (koty, które mają dwa miesiące, zdecydowanie łatwiej oswoić niż np. czteromiesięczne).
  • genów, a więc tego, z czym kot przychodzi na świat. Nawet spośród kociąt z jednego miotu jedne mogą współpracować z czło­wiekiem bardzo chętnie, a praca z innymi może nastręczać dużo więcej trudności.

Do czynników, na które mamy wpływ należą:

  • przygotowanie planu pracy z kotem, który umożliwi osiągnięcie maksymalnie do­brych rezultatów oswajania;
  • systematyczność i zaangażowanie w pracę z kotem;
  • cierpliwość i empatia – umiejęt­ność uwzględniania emocji, które towarzyszą kotu, w pracy z nim.

 Jak oswoić kota?

By można było w miarę obiektyw­nie ocenić postępy i zmiany w za­chowaniu kota, który jest pod naszą opieką, warto na początek wyznaczyć sobie jakiś cel, a następnie podzielić pracę z kotem na etapy. Jedne osoby będą dążyć do tego, by kot pozwalał się głaskać, inne będą czuć satysfakcję, wiedząc, że kot w ich towarzystwie już się nie boi, jest zre­laksowany i nie ucieka przy każdym gwał­towniejszym ruchu. Zaczynamy zawsze od zebrania informacji o kocie, który trafił pod naszą opiekę – trafna ocena pozwala wyznaczyć realistyczne cele. Jeśli mamy możliwość dowiedzieć się, w ja­kich warunkach do tej pory funkcjonował kot, jakie są jego przyzwyczajenia czy upodo­bania, należy to koniecznie zrobić.

Dziki kot w domu – początek wspólnej drogi

Pierwszy dzień (lub pierwsze dni, jeśli kot jest już dorosły) poświęcamy na spokojną obserwację kota. Najlepiej ograniczyć jego przestrzeń – może do tego posłużyć nie­wielkie pomieszczenie (bez różnych zaka­marków, do których nie mamy dostępu) lub – optymalnie – duża, wygodna, klatka, w której zmieści się zaciszne le­gowisko, kuweta, miseczki i zabawki. Takie początkowe ograniczenie przestrzeni sprzyja aklimatyzacji kota w no­wym miejscu i jednocześnie zwiększa naszą kontrolę nad sytuacją.

Zapewniając kotu spokój, oceniamy jego ogólną kondycję fi­zyczną, a także to, jak radzi sobie ze stresem spowodowanym zmianą środowiska. Waż­nym wskaźnikiem są w tym wypadku ape­tyt i wypróżnianie się. Kot, który czuje się bardzo zagrożony może nie jeść, nie pić, nie korzystać z kuwety. Dlatego tak ważne jest uzyskanie pewności w tym zakresie. Jeśli wypuścimy kota od razu na dużą przestrzeń, zwłaszcza w domu, w którym mieszkają już inne zwierzęta, nie będziemy w stanie tego określić.

Pierwsze relacje z kocim samotnikiem

Trudno będzie nawiązać z kotem pierwszy kontakt czy też udzielić mu po­mocy – może skutecznie nas unikać, a pogoń za przerażonym zwierzęciem na pewno nie będzie sprzyjać nawią­zaniu przyjaźni. Zmiana środowiska jest dla wielu kotów (zwłaszcza dorosłych) na tyle trudna, że kilka dni zajmuje im powrót do względnej równowagi emocjonalnej. Do tego czasu nie podejmujemy bardziej złożo­nej pracy z kotem – kontakt ograniczamy do podstawowej opieki nad nim (jeśli kot nie ma apetytu, można oferować mu smakołyki i intensywnie pachnącą karmę).

Spokojny, głęboki sen, dobry apetyt, zainteresowanie otoczeniem, to sygnały, że kot zaczął odnaj­dywać się w nowej sytuacji. Naszym pierwszym celem jest przekonanie kota, że nie stanowimy dla niego zagrożenia. Kolejnym – przekonanie go, że w naszym, ludzkim towarzystwie, może odnosić szereg korzyści.

jak oswoić kota?

Od czego rozpocząć wychowanie kota? Przeczytaj nasz poradnik.

Oswajanie kociąt

Pracę ze starszymi kociętami można za­cząć zwykle już po jednym dniu. Kociętom, zwłaszcza kotom w wieku od 2 do 4 miesięcy, można zwykle zaproponować pracę o wiele bardziej intensywną, niż kotom dorosłym. Im młodszy kot, tym większą mamy szansę, że poświęcając mu odpowiednio dużo uwagi, zdobędziemy szybko jego pełne zaufanie. Koty uczą się m.in. poprzez naśladowanie innych kotów.

Dlatego bardzo pozytywną rolę mogą spełnić „koci nauczyciele” – do­brze socjalizowane, dorosłe koty, mieszka­jące w tym samym domu. W takim towarzy­stwie nieśmiały kot może być odważniejszy, łatwiej będzie mu przełamać swój strach. W końcu doświadczony kolega z pewnością wie, co robi, wskakując na kolana opiekuna i bez strachu bawiąc się w jego pobliżu. Z tego samego powodu, grupę wymagają­cych oswojenia kotów, należy (jeśli tylko jest taka możliwość), rozdzielić i z każdym z nich pracować indywidualnie.

Praca z kotem dorosłym

Nawiązanie pozytywnych relacji z doro­słym, nieufnym kotem wymaga czasu. Me­tody związane w przymusem nie sprawdzają się – nie należy brać na ręce przerażonego kota, próbując mu udowodnić, że na pewno będzie to dla niego przyjemne. Oswajanie dorosłych kotów to zwykle długi proces. Zdarza się, że w pierw­szych tygodniach czy miesiącach do­chodzimy w pracy z kotem do określo­nego punktu i wydaje się, że osiągniecie czegoś więcej nie będzie możliwe. Czas działa w tym wypadku na korzyść naszej relacji z kotem.

Czasem, po kilku latach, trudno uwierzyć, że kot, który przychodzi spać na naszej poduszce i wciąż doprasza się o pieszczoty, to ten sam kot, który uciekał na widok wyciągniętej ręki. Trzeba jednocześnie mieć świadomość, że nie każde zwierzę, które ma deficyty z okresu socjalizacji, będzie w stanie całko­wicie zaufać człowiekowi. Kot może na przy­kład bardzo polubić zabawy z opiekunem, czy dopraszać się o kolejna dokładkę karmy, a jednocześnie nie będzie w stanie przeła­mać strachu przed noszeniem go na rękach, czyszczeniem uszu itp.

Czy pełne oswojenie kota jest możliwe?

Oswojony kot może w dobrze znanych sobie sytuacjach zachowy­wać się w towarzystwie człowieka zupełnie swobodnie, a jednocześnie źle znosić wszel­kie zmiany i z trudem akceptować nowości. W pracy z kotem starajmy się postępować z wyczuciem, dostosowując się do jego moż­liwości. Należy unikać sytuacji, w których kot czuje się w efekcie naszych zabiegów zagrożony czy osaczony. Nigdy nie doprowa­dzajmy do konfrontacji z przerażonym lub rozzłoszczonym zwierzęciem. Nie nauczy go to niczego pozytywnego, a nas naraża na bolesny kontakt z kocimi pazurami i zębami.

Pogłębianie kontaktu z czworonogiem

Kiedy bliżej poznamy zwierzę, które za­mieszkało z nami, stosunkowo łatwo można ocenić, co motywuje je do nawiązywania kontaktu z człowiekiem. Warto odpowie­dzieć sobie na pytanie, co to takiego jest: czy nasz kot jest łakomczuchem? Czy uwiel­bia się bawić? Co smakuje mu szczególnie? Jaka zabawka (lub rodzaj zabawy), wywołuje w nim szczególną ekscytację? Tą wie­dzę można wyko­rzystać do ćwiczeń, mających na celu pogłębienie relacji z kotem i przełamy­wania jego strachu. Zarówno zabawa jak i karmienie dają możliwość manipu­lowania dystan­sem, jaki dzieli kota od nas i okazję do nawiązywania coraz bliższego kontaktu fizycz­nego.

Takie „lekcje oswa­jania” nie powinny być długie – le­piej, by kot odczuwał lekki niedosyt po ich zakończeniu. Wtedy i on zacznie o nas zabiegać. Zabawę kończymy zatem zanim kot straci nią zainteresowanie, a smakołyków po­dajemy tyle, by mieć pewność, że kot nie odejdzie od nas przejedzony. Wyko­rzystywać można nie tylko smakołyki – wszystkie sytu­acje karmienia kota nadają się do tego doskonale. Część karmy można kotu podawać z ręki (za­miast z miski) lub w formie nagród za pożądane przez nas zachowania (zainteresowanie człowiekiem, odważne zachowanie). Stopniowo przy­zwyczajajmy kota do dotyku zwiększając stopniowo czas trwania i zakres fizycznego kontaktu.

Pomoc specjalisty

W przygotowaniu szczegółowego planu oswajania kota, zaplanowa­niu ćwiczeń lub w sytuacji, kiedy mamy wrażenie, że zachowanie kota, mimo naszych wysiłków, nie ulega zmianie przez dłuższy czas, bardzo pomocna może okazać się współpraca z doświadczonym kocim behawiorystą.

28972

Interesujące? Chcesz
wiedzieć więcej? Zapisz się!

Dziękujemy za zapisanie się do naszego newslettera

Błąd zapisu

zamknij